Rozprawa wykroczeniowa osób obwinionych za protest przeciwko targom zbrojeniowym na PGE Narodowym

Written by

in

Już dzisiaj druga rozprawa wykroczeniowa za protest w trakcie konferencji „Defence24 DAYS” w maju 2025 w Warszawie!

W maju 2025 roku PGE Narodowy w Warszawie gościł wydarzenie nazywane „największą w Europie Środkowo-Wschodniej konferencją poświęconą zagadnieniom obronności i bezpieczeństwa” oraz „wiodącym wydarzeniem dla sektora zbrojeniowego oraz branż związanych z bezpieczeństwem obywateli, przedsiębiorstw oraz administracji publicznej”.

Grupa osób postanowiła zaprotestować przeciwko udziałowi jednej z firm, Leonardo, czyli włoskiemu koncernowi zbrojeniowemu, lotniczemu i technologicznemu, który współpracuje m.in. z państwem Izrael.

Po tej akcji protestacyjnej cztery osoby zostały obwinione o to, że „7 maja 2025 około 8:30 w Warszawie, na Alei Księcia Poniatowskiego, na wysokości bramy nr 3 PGE Narodowy, wspólnie i w porozumieniu umieściły w miejscu publicznym, na barierach oddzielających jezdnię, baner o treści: Leonardo (słowo przekreślone czerwonym znakiem krzyża), Defence24 gości ludobójców, działając bez zgody zarządcy terenu, tj. o wykroczenie z art. 63a par. 1”.

W październiku 2025 otrzymały wyrok nakazowy uznający je winnymi tego wykroczenia, a Sąd Rejonowy dla Warszawy-Pragi Południe wymierzył im karę po 500 zł grzywny plus po 100 zł kosztów sądowych. Wszystkie złożyły sprzeciw.

Pierwsza rozprawa odbyła się w kwietniu 2026 i pojawiły się na niej trzy z czterech osób obwinionych. Podtrzymały swój sprzeciw wobec wyroku nakazowego, nie przyznały się do zarzucanego czynu i złożyły przed Sądem wyjaśnienia, które cytujemy poniżej:

1:

Tamtego dnia odbywały się targi zbrojeniowe na Stadionie Narodowym. Na dzień przed tym wydarzeniem dowiedzieliśmy się, że w tych targach będzie brała udział firma Leonardo – włoska firma mająca fabryki m.in. w Polsce. Zajmuje się produkcją sprzętu wojskowego i są dowody na to, że jest współwinna ludobójstwu w Palestynie. Tego dnia chcieliśmy zaprotestować przeciwko udziałowi tej firmy w targach i też przeciwko całym targom. Chcieliśmy skorzystać z naszego prawa wynikającego z Konstytucji RP, a jako środek przekazu wybraliśmy stworzenie baneru i pokazanie go przed wejściem na Stadion Narodowy.

Przed rozpoczęciem protestu starannie wybraliśmy miejsce, koło którego przechodziły tłumy osób udających się na wydarzenie. Postanowiliśmy umieścić baner przy pomocy trytytek. Umieściliśmy baner na płocie przy jezdni, oddzielającym chodnik od pasa ruchu. Z doświadczenia aktywistycznego wynika, że Policja podczas tego typu protestów stara się utrudnić przekazanie tych informacji adresatom protestu i dlatego zdecydowaliśmy się umieścić baner na stałe, a nie trzymać go w rękach. Z doświadczenia wiem, że wtedy baner zostałby od razu rozerwany przez Policję. A dzięki umieszczeniu go na barierce baner mógł wisieć przez niemal dwie godziny. Wiele osób mogło go zobaczyć i było zainteresowanie. Uważam, że tego typu umieszczanie banerów nie powinno być karane. Moim zdaniem mieści się to w prawie do wyrażania swojej opinii.

Oczywiście można powiedzieć, że mogliśmy zebrać pieniądze i wynająć billboard od jakiejś korporacji, i tam zawiesić profesjonalny baner. Niestety nie mamy takich zasobów. Też uważam, że byłoby to ich marnowanie. Osobiście wolałbym takie pieniądze przekazać osobom głodującym w Gazie.

Uważam, że jest to w jakiś sposób nieuczciwe, że osoby posiadające większy majątek mają większe możliwości wypowiadania się publicznie, umieszczania swoich tez czy możliwość protestowania. Uważam, że forma, którą wybraliśmy, jest odpowiednią formą i powinna być legalna.

Co do moich motywacji, to sprawa tego, co w ogóle dzieje się w zachodniej Azji, jest mi bardzo bliska. Przez ostatnie lata wiele moich działań było skierowanych właśnie w tę stronę.


Sąd: Czy w związku z przypięciem tego baneru była przeprowadzona interwencja policji?

Tak

Sąd: Używał pan liczby mnogiej. Kogo miał pan na myśli mówiąc „my?”

Osoby obwinione w tej sprawie. Zostaliśmy wylegitymowani. Nie stawialiśmy żadnego oporu. Za to policjanci na naszą prośbę o wylegitymowanie tego nie uczynili. Pytaliśmy się o imię, nazwisko i stopień oraz jednostkę, aby móc ewentualnie złożyć zawiadomienie lub zażalenie na przeprowadzone czynności.

Sąd: Czy w trakcie czynności państwo kwestionowali umieszczenie tego baneru?

Nie pamiętam, nie pamiętam nawet czy było takie pytanie. Pytano nas za to czy posiadamy klej. Policja pomyliła nas z inną grupą aktywistyczną – Ostatnie Pokolenie – która jest znana z tego, że przykleja się do jezdni. Baner został obfotografowany przez techników policyjnych i zdjęty.

Sąd: Czy policja poinformowała, że takie umieszczenie baneru nie jest zgodne z przepisami i proszą o zdjęcie?

Wydaje mi się, że zanim technicy zdjęli baner nie było takiego komunikatu. O zarzucie czy informacji o tym, że było to nielegalne zachowanie dowiedzieliśmy się podczas podpisywania protokołów zatrzymania, gdzie był podany konkretny artykuł z kodeksu wykroczeń. Chciałbym jeszcze dodać, że umieszczenie takiego baneru przy pomocy trytytek na płocie nie było szkodliwe, ani nie mogło wyrządzić żadnych zniszczeń i proszę o uwzględnienie tego faktu.

Tą akcją zabezpieczenia wydarzenia dowodził policjant, który jest mi znany i on też mnie bardzo dobrze zna. Widziałem go wtedy podczas zatrzymania. Osobiście składałem przeciwko niemu zawiadomienia do prokuratury. Wydaje mi się dziwne, że to legitymowanie trwało tak długo, kiedy byłem dobrze znany i nie byłem też zamaskowany. Policja po prostu nie wiedziała, co z nami zrobić.

2:

Chciałabym rozpocząć od wyjaśnienia mojej motywacji. Chciałam wziąć udział w debacie publicznej i zwrócić uwagę opinii publicznej – a w szczególności osób zainteresowanych targami zbrojeniowymi – na obecność w Polsce firmy Leonardo, współpracującej z państwem Izrael.

Jest to firma, która w 2010 roku wykupiła zakłady lotnicze w Świdniku. Wiele osób nie wie, że te zakłady zostały wykupione, ponieważ w mediach często pada ich dawna nazwa, czyli Polskie Zakłady Lotnicze. Leonardo nie podpisuje być może nowych umów [z Izraelem], ale wciąż dostarcza sprzęt i go serwisuje, a spółki-córki tej firmy dostarczają buldożery, które burzą domy Palestyńczyków. Przeczytałam o tym w raporcie „Od ekonomii okupacji do ekonomii ludobójstwa”.

Dlatego na banerze znalazł się przekreślony napis „Leonardo”. Zdecydowaliśmy się również na baner „Defence24 gości ludobójców” z uwagi na tę współpracę Leonardo z Izraelem. Użyliśmy słowa „ludobójstwo” zgodnie z opiniami organizacji międzynarodowych i osób ze środowiska nauki.

W moim odczuciu sama akcja trwała bardzo długo. Przez dwie godziny byliśmy otoczeni przez 15 policjantów. Myślę, że legitymowanie i sprawdzenie bagażów nie powinno tyle zająć. Baner został zdjęty przez techników policyjnych.

3:

Zgadzam się z tym, co mówili moi poprzednicy. Wybrana metoda protestu wynikała z pewnej desperacji. W polskiej przestrzeni medialnej nie funkcjonują informacje na temat ludobójstwa i zaangażowania firm działających na terenie Polski w ten proceder.

Chcieliśmy wykorzystać taką możliwość komunikacji, która była dla nas dostępna i mogła bezpośrednio trafić do osób przychodzących na te targi. Przez długi czas nie wiedzieliśmy, czy jesteśmy zatrzymani, czy nie. Nie powiedziano nam, czy jesteśmy zatrzymani, jednocześnie nie pozwalając nam oddalić się z miejsca zdarzenia.

Działaliśmy w dobrej wierze i w poczuciu obywatelskiego obowiązku.

***

Podczas dzisiejszej rozprawy przesłuchiwany ma być policjant, który nie stawił się na pierwszym terminie. Nie wiemy czy odbędą się także mowy końcowe w sprawie.

Obrońcami obwinionych są radca prawny Marcin Pawelec-Jakowiecki oraz aplikantka adwokacka Annamaria Linczowska, którym z całego serca dziękujemy za wsparcie!